Szesnaście meczy, sto cztery bitwy i prawie dwadzieścia cztery godziny transmisji! To liczby drugiego etapu Europejskiej Ligi 7×7, który zakończył się dzisiejszego wieczoru. Jakie zespoły kontynuują swoją podróż po wygraną, a które znajdują się już za burtą?

Najwytrwalsi okazali się być obrońcy tytułu – SOLNCE. Zespół dowodzony przez mentoussa jako jedyny nie przegrał ani jednego meczu i podtrzymuje swoją nienaganną dyspozycję. Wraz z nimi dalej na pokładzie znajdują się GO, NOMI i rosyjskie ASPIRE (kolejność zachowana). Na uwagę zasługują Ci ostatni, których dyspozycja przypomina wielką sinusoidę. ASPIRE stosuje się jednak najprawdopodobniej do zasad opisanych w “Sztuce Wojny” i staranie kamufluje swoje taktyki, których użyją dopiero w fazie play-offów. Drużyna crypaypala stanie naprzeciw SOLNCE (4.11), z kolei polskie drużyny zagrają w bratobójczym meczu dzień później. Zwycięzcy zmierzą się 7.11 w wielkim finale!

W trakcie fazy zasadniczej zmuszeni byliśmy również pożegnać cztery inne zespoły, które swoim tempem nie były w stanie utrzymać tempa narzuconego przez czoło peletonu. Jako pierwsi odpadli niemieccy gracze z formacji RAYD (0:5) i międzynarodowa ekipa MOARR (0:5). Obie drużyny zostały w swoich meczach zdominowane przez odpowiednio: PREPALOS i GO. Czesi nie nacieszyli się jednak zbyt długim uczestnictwem w Europejskiej Lidze. PREPALOS wraz ze swoimi pobratymcami z CSA ulegli w starciach z: NOMI i GO (kolejność zachowana, oba mecze zakończone wynikiem 5:3). Największą niespodzianką z pewnością okazała się formacja sokoła, która dwukrotnie pokonała drużynę Mirka. Wspomniane PREPALOS próbowało wesprzeć się pomocą polskich graczy (yozee i Konrad), którzy swoim udziałem nie osiągnęli zamierzonego efektu przez ich dowódcę.