Drugi mecz w drzewku przegranych cieszył się o wiele większym entuzjazmem publiczności, ponieważ jedna z drużyn była szczególnie bliska ich sercom. Polskie GNOMI stawiło czoło dzisiejszego wieczoru  zespołowi TRIGG. Rozgrywka rozpoczęła się od krótkiej rozgrzewki, w trakcie której obie drużyny wygrały po ataku na Piaszczystej Rzece. Następnie Polacy rozegrali po mistrzowsku mapę Ensk, gdzie pokusili się o zwycięstwo w obu jej odsłonach (3:1 po dwóch lokacjach). Ku uciesze węgierskiej publiki GNOMI pogubiło się w dwóch następnych bitwach (3:3 po Prochorowce). Na Urwisku każdy z zespołów sięgnął po jeden punkcik, co pozwoliło nam na podziwianie drugiej dogrywki turnieju. GNOMI miało prawo wyboru strony – zdecydowali się na atak, który zaskakująco szybko przerodził się w obronę. TRIGG zaatakowało „torami ” i to wynik starcia w tej części mapy przesądził o tym, że GNOMI może machać nam z daleka. Ich porażka w dogrywce wynikała zdecydowanie z niedociągnięć kilku graczy – zapewne było to spowodowane ogromnym stresem u poszczególnych osób. TRIGG awansowało dalej i zagra z przegranym pary RAYD/BYOND.