Dzisiaj spotkały się dwie ekipy, które miały dotychczas rozegrane po jednym meczu w fazie finałowej. GO stanęło twarzą w twarz z Goliatem rozgrywek – ASPIRE, którzy do dziś wiedli nieustanne pasmo zwycięstw. Coś jednak wydarzyło się za kurtyną rosyjskiej drużyny, ponieważ w trakcie meczu nie odnieśli nawet pojedynczego zwycięstwa. GO zdominowało wpierw na Piaszczystej Rzece (niezwykle agresywną grą), później statycznie i konsekwentnie na Kopalniach ograli swoich rywali po obu stronach. Na deser drużyna Kecaja zagrała agresywnie broniąc się na Himmelsdorfie co ułatwiło im sięgnięcie po zwycięstwo w tym meczu.