Minionego wtorku odbył się finał rozgrywek opartych na nowym formacie (7/70). Zwycięzcą została formacja dowodzona przez Call_me_piotra. Polskie Słońce pokonało w finale zespół GO, którzy po meczu wyszli z podniesioną głową. Game Over walczyło do ostatniego tchu, wygrywając dwie, kluczowe rundy (na ostatniej mapie) przy niekorzystnym dla nich wyniku (4:6). W trakcie dogrywki drużyna Kecaja rozpoczęła bitwę od strony atakującej, co miało niebagatelny wpływ na ich porażkę (7:6 dla Polskiego Słońca). Triumfator (oprócz finału) przegrał wyłącznie jedną rundę (z drużyną GO przy wcześniejszym meczu), co podkreśla ich hegemonię w minionym turnieju.  

W trakcie rozgrywek trzy drużyny otrzymały okazję, aby zaprezentować swoje umiejętności w prawdziwych, bojowych warunkach. Dla QU1CK przygoda skończyła się wyjątkowo szybko (dwa przegrane mecze), z kolei występ Who Ask był całkiem obiecujący. Zespół pod dowództwem Frugo wygrał pierwszy mecz (5:4) z AKUKU, następnie przegrał z GO (1:5). W trakcie trzeciego spotkania ich rywalami  okazali się być chłopaki z AKUKU, którzy… odrobili zadanie domowe i rozbili Who Ask (5:0). Ich dobra passa nie potrwała jednak zbyt długo, ponieważ podczas następnego meczu przegrali po dogrywce z NOMI.  

Polski Turniej 7/70 był również okazją dla kilku drużyn by przypomnieć o sobie polskiej społeczności. Kurczaki i MVPS nie zapisali się na kartach historii (zajmując odpowiednio 6. i 7. miejsce), z kolei NOMI okazali się być czarnym koniem rozgrywek. Eliminując Kurczaków i AKUKU zawodnicy pod wodzą sokoła utorowali sobie drogę do finału drabinki przegranych, gdzie napotkali drużynę GO. Starcie między tymi zespołami okazało się być najbardziej kuriozalnym meczem turnieju. NOMI grało jak natchnione przez początkowe, cztery rundy. Przy wyniku 6:1 drużyna sokoła w pełni kontrolując przebieg kolejnej, ósmej rundy nagle… przegrała. Gracze NOMI w tamtej, pamiętnej odsłonie popełnili lawinę błędów, której bieg nie sposób było już zatrzymać. GO wygrało sześć następujących po sobie rund odnosząc zwycięstwo po dogrywce (7:6). NOMI pokazało się jednak z bardzo dobrej strony plasując się na przyzwoitym, ostatnim miejscu podium.